„Balcerek musi zostać zniszczony!”
Kto decyduje o kształcie miasta?
– Rzeszów nadal ma niewiele planów miejscowych. Czy plan ogólny i zintegrowane plany inwestycyjne mogą pomóc opanować chaos? I kto właściwie odpowiada za to, co później powstaje: inwestor, architekt czy władze miasta?
Maciej Łobos: – Chaos mamy od zawsze. W Rzeszowie szczególnie, bo zaledwie kilkanaście procent miasta jest pokryte planami miejscowymi. To pokazuje, w jakim chaosie prawnym i urbanistycznym funkcjonujemy.
Zintegrowany plan inwestycyjny powstaje na wniosek i za pieniądze inwestora, ale musi być uzgodniony z miastem. Ratusz może przy okazji negocjować drogę, zieleń, park albo inną infrastrukturę. To daje nadzieję na odetkanie miasta, bo potrzeby są ogromne, a urzędnicy nie są w stanie równolegle przygotować wszystkich planów.
Przez lata planowanie często polegało na malowaniu kolorowych plam na mapie. Bez sprawdzenia, jakie budynki rzeczywiście mogą powstać, gdzie znajdzie się zieleń i jak zostanie rozwiązany układ drogowy. My zaczynamy od prawdziwego projektu urbanistycznego. Tak zrobiliśmy przy ul. Torowej, gdzie opracowaliśmy teren znacznie większy niż działka naszego klienta.
A kto decyduje? Każdy po trochu i nikt samodzielnie. Architekt i inwestor mogą inicjować pomysły, ale ostatecznym czynnikiem decyzyjnym są władze miasta i radni. To oni muszą równoważyć interesy mieszkańców, biznesu i ludzi, którzy przyjeżdżają tu pracować czy korzystać z usług.